detoks

with Brak komentarzy

Robił#ś kiedyś detoks?

Ja wczoraj pierwszy raz odkąd mam smartfona zrobiłam sobie świadomie ponad 24h bez podłączania się do internetu...

To był dla mnie swoisty test... bo już jakiś czas temu stwierdziłam, że jestem uzależniona od smarfona, od scrollowania. No bo jak inaczej nazwać to, że smartfon bywa ostatnią rzeczą jaką odkładam przed snem i pierwszą rzeczą po przebudzeniu, zaglądając czy są jakieś wiadomości czy komunikaty...? Mogę się tłumaczyć, że często po prostu wyłączałam budzik, ale to tylko wymówka.

No więc podjęłam tę próbę, obserwowałam też siebie bardzo uważnie. Wnioski mnie zaskoczyły...

#FOMO przyszło z rana

"a może ominie mnie jakaś ważna wiadomość", napisałam więc do mojej najlepszej przyjaciółki, że robię ten detoks i że będę dostępna tylko "jak za starych czasów".

Reszta rodziny raczej kontaktuje się przez telefon, więc odpędziłam te myśli. Potem byłam z moimi dziewczynkami na rowerach w naszym ulubionym second handzie i już chciałam łapać za telefon, żeby zrobić koleżance zdjęcie czegoś, co mogłoby jej się spodobać... ale puściłam te myśli, napisałam jej sms, że jeśli chce, to niech wpadnie.

chmury

Co ma wspólnego detoks i minimalizm?

Po południu poczułam ogromną potrzebę porządków, ponieważ ostatnio mignęła mi #MarieKondo i film o minimalizmie na Netflix, więc wpadłam w szał sprzątania i zrobiłam tak dużo, że sama się zaskoczyłam, 3 wory ubrań wyniesione - bo #wymiankaciuchowa już niedługo - dziewczyny, ja przyjadę OBŁADOWANA.

Bardzo zimowe rzeczy schowane, w szafie na samej górze porządek... omg.

Czy pamiętałam o moim detoksie... o tak! Ledwo się powstrzymałam, żeby nie zacząć dodawać ogłoszeń z ciuchami do sprzedania na OLX... ale dałam radę.

Czas na książk#

Po południu jak usiadłam z kawą i skończyłam rozmawiać przez telefon z moją córką kompletnie nieświadomie kliknęłam apkę instagrama! AAAAAA złapałam się na tym i ją natychmiast zamknęłam, choć zobaczyłam pierwszy post (mimo, że internet jest wyłączony). No dobra, uznam, że udało mi się nie popsuć detoksu.

Rozejrzałam się w koło i stwierdziłam "to teraz czas na książki, które czekają, żeby je przeczytać" (Jakby coś to wpis o książkach, które wywarły na mnie ogromny wpływ jest tutaj).

Wzięłam 3, a co! Mel Robbins "Reguła 5 sekund" - przekartkowałam ją CAŁĄ a potem zaczęłam czytać "Jesteś Marką" Joanny Malinowskiej-Parzydło i pod ręką miałam jeszcze Agnieszkę Maciąg, którą mam niedokończoną, ale to lekka przesada, że w jedno popołudnie ogarnę 3 książki, nie?

Reguła 5 sekund ma mega cytaty, po prostu kocham ją za to, że daje takiego kopa, jest o tym, że do działania nie jest potrzebna nam motywacja a odwaga, a odwagę najłatwiej zebrać w sobie w 5 sekund. I zgadzam się z jednym z komentujących (bo w książce jest baaaardzo dużo przykładów ludzi, którzy zastosowali tę regułę i są to głównie komentarze z social media), że nawet lepiej tę regułę skrócić do 3 sekund. Jak Mel Gibson wpadła na ten genialny pomysł i jak to robić, żeby działało? O tym w książce,

UWAGA!

Książka Reguła 5 sekund pójdzie w świat - może już wiesz, że ją chcesz? Jeśli tak, to napisz w komentarzu czy robił#ś sobie już detoks od internetu i dlaczego chcesz tę książkę (niżej dla jasności jakie są zasady)

"Czy warto było?"

WOW, jak podsumowałam ten dzień to po prostu nie mogłam wyjść z podziwu ile zrobiłam. Byłam po prostu padnięta... Jeszcze regułą 5 sekund zdobyłam się na dokończenie niektórych rzeczy i razem z moim partnerem wynieśliśmy wory, walizkę (która czekała już parę tygodni) do piwnicy.

Wieczorem przyszło mi bardzo łatwo po prostu nie zajrzeć już do telefonu. Jeśli czytają mnie terapeuci uzależnień czy też osoby wiedzące w temacie wiele, tak, zachowałam się dokładnie jak rasowa uzależniona i pięknie udowodniłam sobie "że nie jest przecież ze mną tak źle" hahahaha

Czekam na Twój komentarz.

*Zasady rozdawki: komu podam książkę powiem w poniedziałek po prostu wybierając komentarz.

Leave a Reply