co ludzie powiedzą

with Brak komentarzy

„Zwalniam innych z obowiązku myślenia o mnie dobrze”

Kiedyś wyobrażałam sobie, że jedno słowo, czynność czy gest może wpłynąć na to, jak jestem postrzegana.  Czuje, ze po raz pierwszy w życiu nie mam presji, żeby być 'jakaś' w oczach innych ludzi.

W Polsce powiedzenie "co ludzie powiedzą" jest standardem, jakby częścią naszej tożsamości. Brudy prało się w domu. Dzieciom nie wolno było szczerze mówić o tym, co się dzieje w domu. Trzeba było kisić się w swoim sosie. Od dr. Marzanny Radziszewskiej po raz pierwszy usłyszałam "jesteś tak chory, jak twoje tajemnice". Do dziś ludzie uprawiają Dulszczyznę na porządku dziennym. Tylko, żeby mieć kontrolę nad tym, co może pomyśleć o nas ktoś inny. Ale jaka kontrola?!

Po pierwsze, ludzie nie myślą o tobie tyle, ile ty sam o sobie myślisz. Jeśli ktoś lubi ploteczki i obgadywanie, to nie ważne co zrobisz, i tak zawsze coś się znajdzie. Ale też nie chodzi o to, żeby się zupełnie zablokować i próbować być niewidzialnym...bo tak się nie da.

W liceum podróżowałam do Kolonii w Niemczech na wymianę między szkołami. Siadałyśmy z moją nauczycielką niemieckiego przed katedrą w Kolonii i obserwowałyśmy ludzi. Mogłabym tak siedzieć godzinami i nie ja jedna przypatrywałam się niesamowicie różnorodnym ludziom z zaciekawieniem. Co o nich myślałam, ja dziewczynka z małej polskiej miejscowości?

Nie ma to najmniejszego znaczenia - bo to tylko moje wyobrażenia o tych ludziach, przepuszczone przez mój własny filtr rzeczywistości. Dodatkowo moją uwagę przykuwały elementy, których ktoś inny mógłby nawet nie zauważyć.

I gdybym ja przeszła się wtedy na tym placu i ktoś zaśmiałby się, mogłabym pomyśleć, że śmieją się ze mnie.

A ja w sobie miałam dużo presji i dręczącą mnie reakcję na to, co inni powiedzą. Aż do czasu.

Więc czym jest ten filtr rzeczywistości? Skąd on się wziął?

Można to zbadać samemu.

Do tego jest model ABC cenionego psychologa Alberta Ellisa. Służy on do opisywania naszych reakcji na wydarzenia, których doświadczamy. Na co dzień nie mamy możliwości rozbrajać na części pierwsze tego, co nam się przytrafia, bo dzieje się to zbyt szybko. Ale gdyby zdarzyło Ci się mieć moment zatrzymania, jak ja wtedy przed katedrą w Kolonii, te sytuacje też zdarzały się jakieś 15 lat później podczas mojej terapii grupowej, możesz zastanowić się skąd biorą się takie a nie inne reakcje na spotykające Cię sytuacje.  Można zrobić ćwiczenie, które pomoże nam zrozumieć, skąd biorą się schematy, które kierują naszym życiem.

  • Activating situation - to to czego doświadczamy. Spójrzmy na fakty, dokładnie to, co się wydarzyło, lub co zobaczyliśmy
  • Belief - przyglądamy się wyobrażeniom, jakie powstały w naszym umyśle na temat tej sytuacji. Jak oceniamy to zdarzenie, którego przed chwilą doświadczyliśmy. Możemy zauważyć, czy wiążą się one z jakimkolwiek schematem, które wyszło z naszego dzieciństwa, lub ze społeczności, z którą kiedyś mieliśmy styczność lub obecnie obcujemy. Może to być nawet błahe stwierdzenie usłyszane w telewizji - a od razu formuje nasze przekonanie na temat tej sytuacji, której doświadczamy.
  • Consequesces - ostatni element to właśnie to, co się dzieje z tobą w odpowiedzi na to, czego doświadczyłeś/aś. C zawsze występuje po B, choć zazwyczaj nie mamy pojęcia o tym, że B się w ogóle zdarzyło, że to nasze wewnętrzne odbicie - a co więcej, że masz na to wpływ i jeśli jest to coś, co "uwiera", możesz coś z tym zrobić.

Model Ellisa jest rozszerzony jeszcze o D i E. Te elementy warto zrobić z kimś obok.

  • Disputing - wraca do B i dyskutuje z naszymi przekonaniami. Jakie one są, skąd się wzięły, czy obecnie mamy na nie zgodę i czy czujemy.
  • Effective - polega na stworzenie idealnej dla Ciebie, na ten moment, strategii działania.

Pamiętaj też, że ludzie zmieniają się całe życie i to, że to co miałeś wpojone kiedyś możesz  zmienić, tak samo, jak to co wypracujesz teraz, może ewoluować i to jest fantastyczna wiadomość! Nie musisz raz na zawsze być więźniem swoich przekonań. I to jest właśnie wolność.

 

Leave a Reply